Miesięczne archiwum: Listopad 2016

Posiadacze mieszkań w atrakcyjnych turystycznie miejscowościach mogą się czuć tak, jakby wygrali szczęśliwy los na loterii. Odszykowane, kilkupokojowe lokum położone w korzystnym miejscu może przynieść kokosowe zyski stosunkowo małym nakładem kosztów. Stosunkowo, bo jednak trochę funduszy trzeba wyłożyć. A nie można sobie pozwolić na fuszerkę, gdyż klient wynajmujący mieszkanie będzie niezadowolony i nie przyjedzie ponownie, ani nie poleci miejsca innym. Na rynku turystycznym jest duża konkurencja, dlatego trzeba się nieźle przyłożyć, by osiągnąć sukces. Każdy nowy, dobry pomyśl, jest na wagę złota. Łazienka z jacuzzi, basen w ogrodzie, albo siłownia w piwnicy kuszą wczasowiczów, by odciągnąć ich od konkurencji. Właściciele też czasem oferują usługi wiązane. Na przykład nocleg z wyżywieniem, albo organizowanie wycieczek, kuligów, grilla, czy pieczenia barana (zależnie od okoliczności i pory roku). Wszystko po to, by klienta zadowolić i przytrzymać przy sobie. Póki dzieje się to ku obopólnej korzyści, jest w porządku.

image Posiadane mieszkanie własnościowego zobowiązuje. Podobnie zresztą, jak domu prywatnego. Trzeba bezwzględnie pamiętać o systematycznym zamawianiu przeglądu instalacji kominowej u kominiarza. Należy też odpowiednio zadbać o stan okien, ponieważ odpowiednia konserwacja zapewni im długoletnią żywotność. Niestety wykupienie mieszkania na własność nie powoduje istotnego zmniejszenia wydatków ponoszonych na jego utrzymanie, gdyż to na właściciela spada odpowiedzialność za dokonywanie koniecznych napraw. Spółdzielnia pobiera, co prawda od mieszkańców konkretne (wcale nie małe) opłaty na utrzymanie bloku (tak zwany fundusz remontowy), ale poprzez to zobowiązuje się o do dbania o budynek. Właściciel mieszkania sam o wszystko musi się zatroszczyć. Mimo wszystko jest posiadanie mieszkania na własność nad wyraz korzystne . Nieruchomości wciąż mają jednak duża wartość. W nagłej, podbramkowej sytuacji zawsze można je sprzedać, albo czerpać zyski długoterminowe z wynajmu, które dzień po dniu podreperują domowy budżet.

Dla domatora nie ma lepszego miejsca w świecie na spędzanie wolnego czasu, niż zwyczajne przebywanie we własnym mieszkaniu. Można tu jak najbardziej spokojnie posiedzieć w fotelu i zająć się czytaniem. A jak się człowiek zdrzemnie, nikt mu nie zrobi z tego żadnej afery. Nie trzeba liczyć się z obecnością innych osób, jak to ma miejsce na plaży. W telewizji zawsze leci to, co się samemu wybierze, a nie ograniczone repertuarem kina filmy. Posiłki spożywa się zgodnie z własnym zapotrzebowaniem, o porze, o której akurat ma się na to największą ochotę, a nie jak tego sobie życzy obsługa hotelowej restauracji. W dodatku je się tylko to, na co ma się akurat największą chęć (albo jest w lodówce, ale to już inna historia). Spać można poza tym do oporu. Żadna sprzątaczka nie zgoni nikogo z łóżka. Cóż, minusem tego stanu rzeczy jest, ze jednak samemu trzeba mieszkanie posprzątać i absolutnie nikt tego za nas nie zrobi. Nic nie jest doskonałe. Chyba, że mowa o sytuacji bajecznie bogatego domatora…

Mieszkać z rodzicami będąc po trzydziestce? W niektórych kręgach zwykło się powiadać, że to tak zwany obciach. Może i to prawda, w końcu taka sytuacja mogłaby teoretycznie świadczyć, iż rzeczony trzydziestolatek nie jest w stanie utrzymać siebie i własnego mieszkania, skoro wciąż pozostaje na mamusinym garnuszku. Od pewnego momentu fakt ten może rzeczywiście zacząć przeszkadzać w zawieraniu nowych, trwałych znajomości, (która by chciała maminsynka?!) Trzeba jednak przyznać, ze to naprawdę wielka wygoda móc dzielić lokum z kimś, kto może przygotować obiad i z litości posprząta, kiedy przedostanie się z jednego końca pokoju na drugi zaczyna się robić trudne. Ogarnięcie mieszkania i doprowadzenie go do porządku to nie taka ciężka, choć trzeba przyznać, Syzyfowa praca. Tymczasem matce przeważnie jest przyjmie, kiedy któraś z latorośli pozostaje przy niej i (przynajmniej teoretycznie) jest się, na kim oprzeć na starość. Z drugiej strony rodzice także czasem chcą odpocząć od wychowywania dzieci. A tak po trzydziestu latach zrobienie sobie przerwy byłoby w sam raz…

image Dostać miejsce w akademiku to wcale nie taka łatwa sprawa, zwłaszcza, jeśli dopiero zaczyna się przygodę ze studiami. Pierwszy rok, to najtrudniejszy moment, żeby załatwić pokój. Dlatego rozwiązaniem może być wynajęcie mieszkania, najlepiej wspólnie z innymi studentami z tego samego wydziału, żeby indywidualne koszty były później jak najmniejsze. Mieszkanie dla kilku osób ma jednak ten minus, ze wspólnie korzysta się z łazienki oraz kuchni. A z podziałem późniejszych obowiązków związanych ze sprzątaniem (a szczególnie z ich egzekwowaniem), rożnie bywa. Warto więc decydując się na stancję zorganizować grupę zgranych osób, żeby można się było dogadać w życiowych sprawach. Nie tylko związanych z kolejnością korzystania z mediów, ale i podziałem wynikających z tego wydatków. Warto, bowiem dmuchać na zimne. I jak już mowa o bezpieczeństwie, założyć zamki do odrębnych pokojów, by mieć pewność, ze prywatne rzeczy pozostaną na zawsze prywatnymi. Bo niby znajomi znajomymi, ale jak to mówią: okazja czyni złodzieja…



Szukaj

Kategorie

Kalendarz

Wartości rodzinne

    W pędzie codziennego życia zapomina się często jak ważna jest rodzina. Ojciec wcześnie rano wychodzi do pracy, ponieważ żyje w przekonaniu, że jego zadaniem jest zarabianie pieniędzy, by zapewnić byt rodzinie. Matka, również pracująca, musi łączyć opiekę nad domem z obowiązkami pracowniczymi. Dzieci biegają to do szkoły, to na różnego rodzaju zajęcia pozalekcyjne. Z dziadkami widują się właściwie tylko w weekendy na rodzinnym obiedzie. Nawet wtedy dużo bardziej są zainteresowane szybkim powrotem do domu, by pograć na komputerze lub spotkać się z kolegami. Psychologie zauważają, że ten brak czasu jest elementem, który powoduje, że rodzina oddala się od siebie. Wystarczy przyjąć jako zasadę parę zachowań, które pozwolą rodzinie trzymać się razem i również na co dzień pielęgnować rodzinne wartości - . Do takich należy wspólne jedzenie posiłków. Szybkie poranki nie pozwalają NATO, by zasiąść przed stołem i delektować się śniadaniem, jednak nikt nie powiedział, że kolacja nie może być uroczysta. Powinien być o nie tylko moment przeznaczony na wspólne spożywanie pysznych dań, ale również czas wspólnych rozmów, śmiech i opowiadania sobie, jak minął dzień.

    Dzieci zawsze chcą opowiedzieć, co udało im się zrobić w szkole, jakie dostały oceny, mąż chętnie opowie o wrednym szefie, a żona o nudnym dniu spędzonych na wypełnianiu rachunków w pracy. Podzielenie się problemami, opowiedzenie o rzeczach sympatycznych, jak nic zbliża się do siebie rodzinę. Atmosfera jest dużo bardziej luźna, a dzieci kładą się do łóżka zadowolone, że chociaż przez tę chwilę, rodzice mieli czas, który mogli im właśnie poświęcić. Sami małżonkowie również nie mogą zapominać o łączącej ich miłości i starać się ją pielęgnować również na co dzień. Małe gesty i dobre uczynki sprawiają, że rodzina jest silna i nie imają się jej nawet najgorsze sytuacje. Dlatego nie można zapominać nie tylko o miłości i przyjaźni, ale przede wszystkim o rozmowie, która od zawsze byłą i jest kluczem do rozwiązania każdych problemów.